Blog
14 listopada 2015

Wyjazd na DELFINKI – Alanya 2015 (cz.4) :*

07.-21.10.2015. Hej kochani :*
Czas na kolejną część mojej powieści delfinkowej 🙂
Dzisiaj pokażę i opowiem o tym co porabiałem w czasie wolnym 😉
Jak wiecie z rana to chodziłem pobrykać z delfinkiem, potem to miałem inne zajęcia z ciociami 😉
Dlatego odpocząć mogłem dopiero po zajęciach 😉
Najczęściej to odpoczywałem na leżaczku, fikałem, odpoczywałem i sobie spałem, odpoczywałem i zwiedzałem i co najfajniejsze odpoczywałem i tulaskowałem się 😉




Możecie śmiać się z nas, ale zabraliśmy ze sobą papciowy różaniec 🙂
Mieliśmy go ze sobą, żeby „opiekował się” nami 😉
Wiecie, że teraz to chyba nigdzie nie jest bezpiecznie 🙁 🙁 🙁
Dzisiaj usłyszałem, że w pięknym mieście, Paryżu niedobrzy panowie, a właściwie trudno ich określić jacy oni są… :/ zabrali życie zwykłym, tacy jak my rodzinom, kochającym się ludziom 🙁
Niech Bozia zaopiekuje się nimi i ich rodzinami :*
Ale wracając do mojego leżakowania, to jak już sobie poleżakowałem to musiałem rzecz jasna zjeść obiadek 😉
A po obiadku odpoczynek i tulaski 😉
Były też spacerki, wycieczki nad wodę do baseniku, a co piękne to były też wycieczki i spędzanie czasu nad morzem 🙂
W morzu to jest trochę więcej wody niż w basenie, wiecie? 😉
Nad morzem to jest tyle piasku, ze wystarczyłoby chyba dla nas wszystkich 😉
Często spotykaliśmy się z innymi rodzinami, ciociami i wujkami z Fundacji Dobra Wioska i spędzaliśmy miło czas 🙂
To co było fajne, to to, że wszystkie rodziny mające „chore” dzieci byli pozytywni, uśmiechnięci 🙂
Każdy z nas docenia te mini kroczki, które gdzieś tam po drodze były, są i pewnie będą 😉
No i nie wiem czy wiecie, ale moczyłem stópki w morzu 😀
Ta woda przychodziła i uciekała… to się fala nazywa 😉
Tatuś pomagał mi to jakos ogarnąć 😉
Byłem też na taaakiej karuzeli przy morzu, ona jest taka okrągła, ogromniasta, a jakie widoki są z góry!! 😉
Byłem z mamusią i tatusiem, więc nie bałem się 😀 😀 😀
Niestety w tym roku nie mogłem pojechać ciuchcią 🙁 bo Pan nie pozwolił mamusi pojechać ze mną, a sam przecież nie potrafią pojechać w wagoniku 🙁
Achhh może kiedyś się nauczę 🙂
Jeszcze chciałem Wam opowiedzieć, bo w poprzednim roku było podobnie, byliśmy na pysznej wspólnej kolacji z całą fundacyjną rodzinką, tzn. rodzinkami 😉
Na plażę, do tureckiej restauracji idzie się takim kolorowym tunelem, tam to moje oczka wszystko obserwują, z czego to chyba mamusia najbardziej się cieszy 😉
Na kolacji było już trochę ciemno, bo już gwiazdki na niebie były, ale było ciepło, więc było superaśnie 🙂
Dlatego wolny czas był dla mnie, dla nas bardzo ważny 🙂
Ważny, bo mogliśmy pobyć w trójeczkę cały dzień, całą noc, a tatuś nie musiał chodzić non stop do pracy 😀
Fajnie było, bo ja to uwielbiam się tulaskować, obserwować co jest wokoło 🙂
Jeszcze pokażę Wam trochę, ale to w kolejnych częściach powieści 😉
Ściskam Was wszystkich dużo mocno :*
Buuuzia :* Tuli licko w licko :*
No i wiecie :*

2 Odpowiedzi

2 Komentarze dla tego postu

  • Ah, cudnie sie o was czyta. Sciskam

    Ewa3 lata ago Odpowiedz
  • Kochany Tygrysku ale miałeś wrażeń na tym delfinkowaniu. Superaśnie 🙂 buziaki mój malutki wojowniku 🙂 :*

    Anka3 lata ago Odpowiedz

Archiwa

Please configure Admin Panel -> Appearance -> Widgets -> SubFooter Left
Please configure Admin Panel -> Appearance -> Widgets -> SubFooter Right

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress